Czy Polska była 'śpiącym żubrem'?
PAWEŁ KRĘŻOŁEK Czytając w trakcie weekendu wywiad z Jarosławem Markiem Rymkiewiczem, w dodatku „Rz” Plus Minus, w pewnym momencie nie mogłem uwierzyć w to co czytam. Przeczytałem więc jeszcze raz. Znowu to samo. Wybitny polski poeta i pisarz, którego cenie sobie za wiersze z tomiku „Do widzenia gawrony”, mówi że Polska w latach 1989-2005 była „wielkim, śpiącym, białowieskim żubrem” i dopiero Jarosław Kaczyński „ugryzł tego żubra w dupe”. Zastanawiam się, czy przypadkiem J. Rymkiewicz nie przespał kilku ostatnich lat? Myślę, że tak. Polska po 1989 r. to kraj, w którym zbudowano podstawy wolnego rynku, prawda że jest koślawy, ale to głównie zasługa rządów „wrażliwych społecznie” od lewa do prawa, które niszczyły dynamikę i ograniczały zakres reform L. Balcerowicza, a nie Polaków, którzy tworzyli własne biznesy od zera. Polska po 1989 r. to także kraj z rozwijającym się coraz bardziej społeczeństwem obywatelskim, którego obecny „gryziżubr” zresztą nie znosi, w ramach którego powstaje wiele inicjatyw „III sektora” – akcja Pajacyk, kluby dyskusyjne wielu fundacji i partii, a także inicjatywy młodzieżowe od młodzieżówek partyjnych po akcje wolontariatu. Polska po upadku komunizmu, to również kraj, w którym nauka, mimo zbyt niskich nakładów, ale także złej redystrybucji środków, osiąga ogromne sukcesy. Przykładem niech będzie stworzenie sieci NASK – bez niczyjej pomocy, na początku lat ’90 polscy naukowy stworzyli sieć szkieletową, która umożliwiła podłączenie naszego państwa do globalnej sieci wymiany myśli i danych – Internetu.